Parę refleksji po lekturze książki „Porozmawiajmy o komunikacji” Piotra Buckiego

„Słuchanie to niby prosta rzecz, ale często nam po prostu nie wychodzi. Poświęć dziś więcej uwagi słuchaniu. Skup się na drugim człowieku. Z uważną ciekawością podejdź do tego, co mówi. Usłysz lub wyczytaj w jego tekście to, czego naprawdę potrzebuje. Nie przerywaj. Spróbuj po każdym zakończonym zdaniu rozmówcy odczekać 2-3 sekundy i dopiero zacznij mówić. Łap się na tym, czy przypadkiem, gdy ktoś mówi, to ty w głowie nie przygotowujesz już odpowiedzi. I czy nie próbujesz skupić się na jednym i na drugim naraz. Traci na tym i słuchanie, i mówienie. Daj sobie czas. Nie przerywaj. Nie walcz. W skupieniu słuchaj. A potem wykorzystaj to, co usłyszałeś. Parafrazuj, podsumowuj. Słuchaj uważnie. To twoje zadanie na dziś i resztę życia”.

Fot. Piotr Bucki

Słuchanie — sztuka niełatwa i niemała

Dlaczego na wstępie przytaczam właśnie te słowa z książki „Porozmawiajmy o komunikacji”, chociaż Piotr Bucki porusza też wiele innych kwestii? Ponieważ podstawą skutecznej, dojrzałej komunikacji jest sztuka słuchania — a jest to sztuka niełatwa i niemała.

Nie uczą jej w polskiej szkole, prawda? Na pierwszy rzut oka mogłoby się tak wydawać — że szkoła uczy słuchania. Przecież w obecnym systemie edukacji mówi przede wszystkim nauczyciel, a rolą uczniów jest posłusznie przyjmować „prawdę objawioną”. Przesadzam, wiem. Nawet bardzo. Jest to jednak celowy zabieg. Chciałbym bowiem skłonić Cię do refleksji nad powyższym. Pytanie brzmi: czy bycie cicho oznacza, że faktycznie słuchamy drugiego człowieka? A może uważne słuchanie wymaga czegoś więcej?

Fot. Luis_molinero

Co jest celem komunikacji?

Pozornie jest to pytanie pozbawione sensu (tj. odpowiedź wydaje się oczywista). Ale mimo wszystko zastanówmy się przez chwilę, dlaczego człowiek miałby uczyć się tej niełatwej i niemałej sztuki, jaką jest komunikacja? A może szkoda naszego czasu i energii na „bawienie się” w dojrzałe komunikowanie? Może nie ma sensu uważnie słuchać drugiego człowieka? Być może asertywne odsłanianie siebie to niepotrzebne wystawianie samego siebie na cios?

Ks. dr Marek Dziewicki mówi (w: „Komunikacja. Kochaj i mów, co chcesz!”), że celem komunikacji jest miłość. Pan Bóg dał człowiekowi dar komunikacji, byśmy tworzyli więzi, budowali trwałe, dojrzałe relacji z bliskimi i innymi ludźmi. W tym samym audiobuku (gwoli ścisłości, jest to zapis audio wystąpienia ks. Dziewieckiego) mówi też, że nasze relacje są takie, jaka jest nasza komunikacja. Jeśli człowiek komunikuje w niedojrzały sposób, jego relacje też będą niedojrzałe.

A skoro tak, to nie będzie przesadą stwierdzenie, że dojrzała komunikacja jest sprawą życia i śmierci. Człowiek jest istotą społeczną. Bywa oczywiście, że niektóre jednostki potrafią żyć na uboczu, z dala od ludzi i bez głębokich relacji. Ale to rzadkie przypadki. Trudno jest wieść szczęśliwe życie, nie mając wokół siebie ludzi, na których zawsze można liczyć. Tak — podstawą udanego życia (tu, na ziemi) są udane relacje.

Śladami Pana Gnyszki

W wywiedzie do „Merkuryusza Towarzystw Biznesowych” (nr 13-14) Maciej Gnyszka, guru polskiego networkingu, na pytanie Grzegorza Wielgoszewskiego, dlaczego networking nie działa, odpowiada:

„Dlatego, że niestety wielu przedsiębiorców lubi szukać cudownych metod na szybkie efekty, podczas gdy networking to zadanie długofalowe, nieoczywiste, i w którym w zasadzie niedużo zależy od nas”.

Co możemy zrobić, by to zmienić? Maciej kontynuuje:

„Przestać uważać, że skoro networking składa się z działań dostępnych dla każdego: spotykanie się, gadanie, wysyłanie mejli, dzwonienie, to jest oczywiste, że każdy sobie z tym poradzi. W zamian uznać, że można w tym zakresie mieć jakieś kompetencje i one mogą być większe lub mniejsze. To powinno nas doprowadzić do przekonania, że warto się przeszkolić, coś przeczytać, pytać innych o radę. Uważam, że barierą jest to, że ludzie tego nie traktują jak dziedziny, w której można się doskonalić, w której jest jakaś wiedza”.

Podobnie rzecz się ma z komunikacją w ogóle. I nie może być inaczej, wszak nie istnieje skuteczny networking bez skutecznej dojrzałem komunikacji. Przypomnijmy, że Maciej Gnyszka na potrzeby Towarzystw Biznesowych zdefiniował networking jako rzetelne służenie innym i profesjonalne proszenie ich o pomoc. To ostatnie wymaga asertywności, a rzetelne służenie innym zaczyna się od uważnego, empatycznego słuchania. Asertywność i empatia zaś to podstawowe narzędzia w skutecznej komunikacji.

Dlaczego warto przeczytać książkę „Porozmawiajmy o komunikacji” Piotr Buckiego?

Właśnie dlatego — ponieważ komunikacja to kompetencja, która jest nam do życia niezbędna. Możemy oczywiście, jak zarysowuje to Maciej w kontekście networkingu, uważać, że skoro mamy „język w gębie”, a drugi człowiek — dwoje uszu, skoro mamy Internet, komputery, smartfony czy media społecznościowe, to już na nic więcej do udanej komunikacji nie potrzeba.

Jednak praktyka pokazuje, że udane, dojrzałe relacje oraz dojrzałe, skuteczne komunikowanie to rzadkość. Zbyt wielka rzadkość, by uznać, że jakoś to będzie. Faktycznie będzie. JAKOŚ. Tylko że słowo „jakoś” zwykle oznacza „bylejakoś”. A chyba nie o takie komunikowanie i nie o takie relacje nam w życiu chodzi, prawda?

Nie chcemy byle jakich relacji z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Nie chcemy byle jakich relacji w firmie; z pracownikami; z biznesowymi partnerami; z klientami. Marzą się nam raczej coś wręcz przeciwnego, czyż nie?

Raz jeszcze: właśnie dlatego warto sięgnąć po książkę „Porozmawiajmy o komunikacji”. Warto POSŁUCHAĆ, co ciekawego na temat komunikacji ma Piotr Bucki. Posłuchać uważnie. A po lekturze warto zastanowić się, jak udoskonalić swoje kompetencje w tym obszarze oraz pomagać innym rozwijać się w tym obszarze. Pamiętajmy, że komunikacja wymaga co najmniej dwóch osób.

Na zakończenie powtórzę raz jeszcze:

„Słuchaj uważnie. To twoje zadanie na dziś i resztę życia”.

Andrzej Lauryn

Copywriter Towarzystw Biznesowych

Partnerzy