Im lepiej poznaję przedsiębiorców z grona Towarzystwa Biznesowych, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że są to niesamowici ludzi — wielowymiarowi, że tak powiem. Mam na myśli to, że Członkowie Towarzystw Biznesowych nie „tylko” prowadzą firmy (w cudzysłowie, wszak własna firma wymaga pracy, czasu, energii), ale też angażują się w wiele innych inicjatyw. Można powiedzieć, że są przedsiębiorczy nie tylko w biznesie, ale też w każdym aspekcie życia — jako małżonkowie, rodzice; jako społecznicy (wielu Członków TB prowadzi organizacje trzeciego sektora); jako nauczyciele (o kulturze dzielenia się wiedzą i doświadczeniem przeczytasz TUTAJ); realizując swoje pasje i marzenia. On też był takim człowiekiem — był wielowymiarowy.

Kojarzymy go głównie z pasiakiem i męczeńską śmiercią. Ale choć ostatni etap jego życia bardzo wiele o nim mówi, to wciąż jest to „tylko” jeden z wymiarów. Kiedy poznałem go trochę lepiej, okazało się, że był niezwykłym przedsiębiorcą, który od zera tworzył prężnie funkcjonujące instytucje. Snuł wielkie plany i marzenia. A kiedy coś sobie postanowił, szukał rozwiązania tak długo, aż znalazł drogę do celu. Był człowiekiem, którego zaradność i konsekwencja mogą być wzorem dla współczesnych ludzi biznesu.


Człowiek, który żył na maxa

Tak, żył na maxa. Młodzież pewnie powiedziałaby, że był prawdziwym hardkorem. A gdyby został honorowym członkiem indiańskiego plemienia, Indianie nadaliby mu pewnie to samo imię — Maksymilian — bo chyba wszystko, co robił w swym życiu, robił na maxa 🙂

św. Maksymilian Maria Kolbe

Św. Maksymilian Maria Kolbe to nie „tylko” bohater, który w Auschwitz ofiarował swoje życie za współwięźnia — Franciszka Gajowniczka, ojca rodziny. Ojciec Kolbe to także wspaniały przedsiębiorca.

Zacząłem czytać i szybko mój podziw dla Świętego wzrósł jeszcze bardziej. Z kolejnych wersji biografii i wspomnień o Nim, dowiedziałem się – choć wizyta w przyklasztornym muzeum kiedyś już mnie w ten świat wprowadziła – jak bardzo przedsiębiorczym człowiekiem był o. Kolbe.

No bo jak inaczej określić ten dynamizm jemu właśnie właściwy? Przecież to przedsiębiorczość czystej wody! Żebyście to jeszcze lepiej zobaczyli, wymienię parę tylko osiągnięć w punktach:

  • w ciągu kilku lat z paroosobowej załogi bez lokum zrobił największy klasztor na świecie mieszczący na paru hektarach w wielu budynkach prawie 700-osobową załogę!


  • w ciągu tych paru lat poszedł w global, jak to mówią startupowcy. Kilka lat po odpaleniu teresińskiego Niepokalanowa, otworzył jego oddział w Japonii i wziął się za budowę klasztoru w Indiach,


  • do Japonii płynął na wariata – prawie bez pieniędzy i nie znając języka. Po miesiącu wydawał tam japońskiego Rycerza Niepokalanej… Uwaga. Po japońsku!


  • w Polsce szybko liczba tytułów wydawanych w tym jednym z najnowocześniejszych ówczesnych wydawnictw (Niemcy podczas okupacji zawinęli park maszynowy do Rzeszy) – szybko podeszła w okolice dziesięciu,


  • nakład polskiego Rycerza Niepokalanej liznął… miliona egzemplarzy miesięcznie! Mi-lio-na. Dziś nawet Super Express i Fakt mogą pomarzyć o takim nakładzie, mimo znacznie mniejszego odsetku analfabetów, niż przed wojną,


  • wysłał na kurs pilotażu dwóch braci, ponieważ planował uruchomienie lotniska na potrzeby utrzymywania relacji z zagranicznymi placówkami Niepokalanowa,


  • otworzył przy klasztorze jedną z najnowocześniejszych jednostek straży pożarnej i zaraz przed wojną także drużynę obrony chemicznej.

Napisał Maciej Gnyszka w blogowym wpisie zatytułowanym „Parę słów o hardkorowym Maksiu” (zachęcam do lektury).



Patron Towarzystw Biznesowych

Czy biorąc pod uwagę powyższe, może dziwić, że św. Maksymilian Maria Kolbe jest Patronem Towarzystw Biznesowych?

O. Ignacy Kosmana pisze w artykule „Co św. Maksymilian ma do powiedzenia współczesnemu biznesmenowi”, opublikowanym w „Merkuryusz” nr 15:

Jego wydawnictwo w okresie międzywojennym było postrzegane jako koncern prasowy. I rzeczywiście nim było. Nakłady rzędu 600–800 tysięcy egzemplarzy miesięcznika „Rycerz Niepokalanej” robiły wrażenie. Budowa klasztoru-miasta (Niepokalanowa) pochłonęła nie tylko wiele energii i zapału braci zakonnej, lecz miała też swój wymiar finansowy. Wyprawa misyjna do Japonii i wydanie japońskiej wersji „Rycerza” w miesiąc po przyjeździe świadczyły nie tylko o zmyśle menadżerskim o. Kolbego, ale i o konkretnych kosztach, które musiał ponieść, choćby na zakup papieru i druk czasopisma.

Co zatem ma do powiedzenia nam, współczesnym biznesmenom?

Cały artykuł o. Kosmany przeczytasz TUTAJ.



StartupNaMaxa

Czym jest StartupNaMaxa? To inicjatywa, której celem jest ustanowienie św. Maksymiliana Kolbego patronem przedsiębiorców i startupów. Ojciec Kolbe nawet w najtrudniejszych warunkach pokazywał, jak ważne są: determinacja, proaktywność, zacięcie do pracy i wizja przyszłych działań. Dlatego chcemy, aby polscy przedsiębiorcy mogli zwracać się do św. Maksymiliana o pomoc. Petycja w tej sprawie została złożona na ręce papieża Franciszka, ale cały czas można ją podpisać, bo im więcej podpisów, tym lepiej (petycję można podpisać TUTAJ).

W ramach inicjatywy StartupNaMaxa powstał film, który dobrze pokazuje, jak przedsiębiorczym człowiekiem był ojciec Kolbe. Zachęcam do oglądania, bo naprawdę warto.



Niepokalanów

Św. Maksymilian zyskał przydomek: „Szalony Maksiu”. Dlaczego? Ponieważ wiele przedsięwzięć, których się podejmował w swoim życiu zakonnym, nie spotykało się ze zrozumieniem braci zakonnej. Ale potem okazywało się, że to „Szaleniec Niepokalanej” miał rację — od samego początku widział dalej. Był wizjonerem, który darzył czcią Matkę Bożą i wierzył w Jej opatrzność. Zawsze powtarzał, że to właśnie Ona znalazła to miejsce i skłoniła serce księcia Druckiego-Lubeckiego, żeby podarował franciszkanom teren pod budowę sanktuarium.

Niepokalanów to franciszkański klasztor-sanktuarium położony przy linii kolejowej relacji Warszawa – Łowicz, ok. 42 km od Warszawy. O. Andrzej Sąsiadek tak opisuje Niepokalanów: „To jest miejsce wybrane. Jak sięgniemy do 1927 roku, to tu było pole. Ojciec Maksymilian Kolbe pierwsze, co zrobił, to postawił tu figurę Matki Bożej i powiedział: „ta ziemia jest Twoja”. Dzisiaj możemy powiedzieć, że ojciec Maksymilian myślał o tym, że skoro w pobliżu była kolej, to łatwo będzie rozprowadzać „Mały Dziennik” czy „Rycerza Niepokalanej”, tak, taki miał plan. […] Niepokalanów jest bardzo skromny. Ma piękną, skromną bazylikę, nie ma tu nic nadzwyczajnego, nie ma cudownej figurki, nie mamy cudownego źródełka. To miejsce jest uświęcone modlitwą braci i obecnością Mamy Bożej, która troszczy się o ten klasztor”.

Przed II wojną światową w klasztorze mieszkało aż 760 zakonników. Niepokalanów był ważnym ośrodkiem wydawniczym w Polsce. To właśnie tu drukowano miesięcznik „Rycerz Niepokalanej”, którego nakład dochodził do miliona egzemplarzy (sic!). Ale plany ojca Kolbego nie ograniczały się tylko do prasy. Pod koniec 1938 roku nadano pierwszą audycję z nowo założonego radia „Stacja Polska 3 – Radio Niepokalanów”. Niestety wybuch II wojny światowej przerwał działalność franciszkańskiego radia.

Co jeszcze zorganizował tutaj przedsiębiorcy „Szaleniec Niepokalnej”? W 1931 roku w Niepokalanowie rozpoczęła swoją działalność Ochotnicza Straż Pożarna. W rolę strażaków wcielili się oczywiści współbracia ojca Kolbe. Straż nie tylko dbała o bezpieczeństwo drewnianych budynków mieszkalnych i wydawniczych klasztoru, ale też w razie pożaru śpieszyła z pomocą okolicznym mieszkańcom. W planach św. Maksymiliana było też zbudowanie małego lotniska. W 1938 roku przygotowano plan, ale wybuch II wojny światowej wszystko pokrzyżował.

Nie mam wątpliwości, że każdy katolicki przedsiębiorca powinien choć raz w życiu wybrać się na pielgrzymkę do Niepokalanowa. Warto na własne oczy zobaczyć dzieło wizjonera i przedsiębiorcy, jakim był św. Maksymilian.

Od czego warto zacząć planowanie wizyty w Niepokalanowie?

Na pewno warto wybrać się na wirtualny spacer po Niepokalanowie 🙂



Nagasaki

Niepokalanów działał sprawnie i wciąż się rozwijał, ale czy taka wielkość „przedsiębiorstwa” zadowalała św. Maksymiliana? Bynajmniej. Po założeniu Niepokalanowa ojciec Kolbe planował założenie kolejnych placówek. Można powiedzieć, że polski Niepokalanów to była spółka-matka, a sanktuaria otwierane za granicą to byłyby spółki-córki.

Skąd pomysł by udać się na misję aż do Kraju Kwitnącej Wiśni? Inspiracją, aby to właśnie w Japonii zbudować kolejny Niepokalanów, była podróż pociągiem z Zakopanego. Ojciec Kolbe spotkał w pociągu japońskich studentów. Po chwili rozmowy on podarował im medaliki, a oni podarowali mu małe metalowe słoniątka. Św. Maksymilian zmartwił się, że to właśnie takimi talizmanami karmią się miliony dusz w Japonii.

Pomysł na wyjazd do Kraju Kwitnącej Wiśni nie spotkał się z aprobatą współbraci, pomimo faktu, że ojciec Kolbe nigdy nie zawiódł swojego zgromadzenia, a dzieła, których się podjął, przynosiły dobre owoce. Ale w końcu dopiął swego — i to jak! Św. Maksymilian pokazał, że w ciągu paru miesięcy można dopłynąć do Japonii, nauczyć się języka japońskiego, wydać „Rycerza Niepokalanej” po japońsku i założyć klasztor — klasztor, który przetrwał wybuch bomby atomowej, która spadła na Nagasaki w 1945 roku.

Wszystko dzięki temu, że ojciec Kolbe podjął słuszną decyzję o zakupie ziemi pod budowę japoński Niepokalanów na przedmieściach Nagasaki, u stóp góry Hikosan. To właśnie tam powstał klasztor-wydawnictwo, który nazwano Mugenzai no Sono, czyli Ogród Niepokalanej.

Wyjazd do Niepokalanowa to żaden problem, nawet jeśli ktoś musiałby jechać z któregoś z krańców Polski. W przypadku Nagasaki sprawa się komplikuje, bo sam bilet lotniczy do Japonii to spory koszt, a przecież trzeba by jeszcze zaplanować cały wyjazd.

Ale bez obaw, Społeczność Towarzystw Biznesowych skupia katolickich przedsiębiorców reprezentujących rozmaite branże. Jesteśmy w stanie pomóc także w przypadku planowania wyjazdów na drugi kraniec świata. W 2019 roku wraz z zaprzyjaźnionym biurem podróży zorganizowaliśmy pielgrzymkę śladami św. Maksymiliana do Japonii. Jeśli tylko zbierze się odpowiednia liczba chętnych, zaplanujemy kolejny wyjazd.

Dlatego jeśli tylko marzy Ci się odwiedzenie Mugenzai no Sono, czyli Ogrodu Niepokalanej w Nagasaki, oraz innych miejsc związanych z pobytem ojca Kolbe w Japonii, koniecznie daj nam znać.



Rzym

Rzym to ostatnie miejsce na naszej liście, co oczywiście nie oznacza, że najmniej ważne — wręcz przeciwnie. Dość powiedzieć, że to właśnie podczas pobytu w Rzymie św. Maksymilian otrzymał natchnienie do założenia Rycerstwa Niepokalanej.

W 1912 roku ojciec Kolbe pojechał do Krakowa na studia. Przełożeni szybko dostrzegli w nim wielki potencjał i po paru miesiącach wysłali go na studia do Rzymu. Zamieszkał w Międzynarodowym Kolegium Serafickim. Studia wyższe ukończył z dwoma dyplomami doktoratu: z filozofii i teologii. Interesował się także matematyką i fizyką. W 1915 roku w urzędzie patentowym złożył szkic „Eteroplanu” — pojazdu międzyplanetarnego zaprojektowanego w oparciu o newtonowskie prawo akcji i reakcji.

1 listopada 1914 roku ojciec Kolbe złożył profesję uroczystą, czyli śluby wieczyste, przyjmując imię Maria. 8 października 1917 otrzymał święcenia diakonatu, a 28 kwietnia 1918 przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Bazylego Pompilego. Mszę świętą prymicyjną odprawił w kościele Sant’Andrea della Fratte.



Militia Immaculatae — Rycerstwo Niepokalanej

Podczas pobytu w Rzymie św. Maksymilian był świadkiem szeroko zakrojonej akcji antykatolickiej. Postanawia działać. Po naradzie ze współbraćmi i za zgodą swego spowiednika, Maksymilian Maria założył Rycerstwo Niepokalanej (łac. Militia Immaculatae) — organizację, której celem była walka o nawrócenie schizmatyków, heretyków i masonów. Dla realizacji tego celu członkowie Rycerstwa mieli się oddawać na całkowitą i wyłączną służbę Maryi Niepokalanej i codziennie powierzać Jej los grzeszników.

Spotkanie inauguracyjne Rycerstwa Niepokalanej odbyło się w Rzymie 16 października 1917 roku. 28 marca 1919 papież Benedykt XV udzielił członkom Rycerstwa Niepokalanej ustnego błogosławieństwa, a niedługo potem pisemne błogosławieństwo dał wikariusz generalny franciszkanów — o. Dominik Tavani. 2 stycznia 1920 kard. Bazyli Pompili dokonał oficjalnego zatwierdzenia Rycerstwa Niepokalanej przez Kościół.

Św. Maksymilian wrócił do Polski w 1919 roku. Rycerstwo Niepokalanej rozpoczęło wtedy działalność w Polsce. 20 grudnia 1919 program organizacji oficjalnie zatwierdził biskup Adam Sapieha. Od stycznia 1922 ukazuje się miesięcznik „Rycerz Niepokalanej” — oficjalne czasopismo Rycerstwa Niepokalanej.


Rekolekcje dla przedsiębiorców w Rzymie

Czy biorąc wszystko powyższe pod uwagę, może dziwić, że to właśnie w Rzymie Towarzystwa Biznesowe organizują rekolekcje dla przedsiębiorców pod patronatem św. Maksymilian?

Rekolekcje odbywają się od 2017 roku w listopadzie. W 2018 roku Gościem specjalnym rekolekcji był kard. Gerhard Müller. W 2017 roku gościliśmy kard. Raymonda Leo Burke'a, który będzie też Gościem specjalnym w 2019 roku (rekolekcje odbywają się w dniach 13-16 listopada).

Dlaczego warto wziąć udział w tym wydarzeniu?

Odpowiem nie wprost — słowami Pauliny Gołębiewskiej, która uczestniczyła w Międzynarodowych Rekolekcjach dla Przedsiębiorców w 2018 roku. I napisała relację z tego wydarzenia: „Zaproszenie do sensowniejszego życia”.


Kliknij w grafikę, żeby dowiedzieć się więcej!

Partnerzy