Networking, czyli co?

Ojciec Założyciel Towarzystw Biznesowych, Maciej Gnyszka, na potrzeby naszej organizacji przyjął następującą definicję:

Networking to rzetelne służenie innym ludziom i profesjonalne proszenie o pomoc.

Definicja co prawda nie obrazuje całości zjawiska, ale pokazuje, co w skutecznym networkingu jest najważniejsze. Bo networking to nie wymiana wizytówek ani zdobywanie kontaktów. Networking to relacje. RELACJE. A prawdziwe, wartościowe relacje opierają się na zaufaniu, sympatii, wdzięczności. Jak budować takie relacje w biznesie?


Pomaganie

Kluczem do skutecznego networkingu jest pierwszy człon definicji Macieja Gnyszki — rzetelne służenie innym ludziom. Czyli pomaganie. O tym, jak ważnie jest pomaganie w networkingu, szczególnie w czasie tzw. turystyki networkingowej (odwiedzanie grup Towarzystw Biznesowych w innych miastach), w wywiadzie dla „Merkuryusza” (nr 12) opowiada Człowiek Roku 2017 Towarzystw Biznesowych — Przemysław Przyjazny:

Trzeba pamiętać, że jest to proces długofalowy. Rzadko się zdarza, że po jednej wizycie wypali jakiś biznes. Te wyjazdy to raczej inwestycja — wkładamy czas i pieniądze, np. na paliwo. Ale zawsze coś zyskujemy — zdobywamy wiedzę, budujemy relacje, które w przyszłości zaowocują. Najważniejsze w tych wyjazdach jest to, żeby skupić się na pomaganiu. Bo jeśli jedziemy po to, żeby w pierwszej kolejności zaprezentować swoje usługi, to nie ma to sensu. Ja generalnie na śniadaniach Towarzystwa Biznesowego Poznańskiego skupiam się na tym, by udzielać jak najwięcej rekomendacji. A kiedy ruszam w Polskę, to już w ogóle nie myślę o niczym innym. Dzięki pomaganiu nawiązujemy relacje. A jeśli nie da się udzielić konkretnej rekomendacji, warto coś komuś podpowiedzieć. Z dobrych pomysłów często wychodzą naprawdę fajne rzeczy. Przykładowo: nagle dostajesz kilka tematów z Łodzi, a nawet z Zielonej Góry, choć nawet nie zdążyłeś się tam pojawić (śmiech).


Cierpliwość i plan

Przemek Przyjazny w tym samym wywiadzie — zapytany, czy pomaganie jest najważniejsze w networkingu — odpowiada: „Niezupełnie. Ważne i decydujące, trzeba je jeszcze umiejętnie zaplanować. Nieść pomoc tym, którzy jej faktycznie chcą”. Kluczową obok pomagania rolę w networkingu odgrywają cierpliwość i plan. Przemek kontynuuje:

Jestem wyznawcą zasady długoterminowości w biznesie. Zróbmy taki myślowy eksperyment. Potraktujmy całą naszą karierę zawodową jako swój biznes. Przyjmijmy, że pracę zaczynamy w wieku 18–19 lat. Dla jednych studia są przygotowaniem, inni już na studiach zaczynają pracować. Na emeryturę mężczyzna formalnie przechodzi w wieku 65 lat. Ale jeśli zdrowie pozwala, to jesteśmy aktywni zawodowo lekko do 70. To daje w sumie 50 lat aktywności. Szmat czasu. A jak to ma się do networkingu?

Ma się tak, że do wszystkich naszych działań powinniśmy podchodzić, biorąc pod uwagę powyższe. Długofalowo należy myśleć o biznesie, ale też o budowaniu relacji, a więc również o networkingu. Musisz pamiętać, że budujesz swoje otoczenie w perspektywie półwiecznej. Jeśli robisz to planowo i perspektywicznie, to nagle się okazuje, że znasz wszystkich potrzebnych ci ludzi i jesteś z nimi w dobrych relacjach. Wychodzisz, na miasto i kogo nie spotkasz, to wisi ci przysługę — fajnie, prawda? Nauczyłem się tego, czytając „Ojca chrzestnego”. Pracę w ten sposób rozpocząłem w szóstej czy siódmej klasie szkoły podstawowej.

A jaką w tym wszystkim rolę odgrywa cierpliwość? Raz jeszcze posłuchajmy Człowieka Roku 2017 Towarzystw Biznesowych:

Popatrzmy na obecność w Towarzystwach Biznesowych z perspektywy nowego Członka. W zasadzie przez pierwszy rok w grupie powinien on być nastawiony nie na zarobienie — choć oczywiście to może się udać szybko — ale na cierpliwe budowanie relacji. Do networkingu, jeśli chcemy, żeby działał, trzeba podchodzić długoterminowo. To wymusza planowanie oraz określone działania. Nie okłamujmy się, poznanie ludzi z grupy wymaga czasu. Zbudowanie zaufania — również.


Opłaca się pracować na rzecz grupy

Jak widać, networking nie jest taką prostą sprawą. Skuteczny networking oczywiście wymaga wizytówek, nowych kontaktów czy bywania na wydarzeniach, ale cum duo faciunt idem, non est idem — mawiali antyczni Rzymianie — „Gdy dwie osoby robią to samo, to nie jest to samo”. Networking nierówny networkingowi. Kluczowa jest szersza perspektywa — „myślenie rzetelnym służeniem”, czyli podejście, w którym w pierwszej kolejności zastanawiamy się, jak pomóc Członkom naszej grupy (i całej organizacji, jeśli nasza networkingowa grupa, jak w przypadku Towarzystw Biznesowych, jest częścią większej całości), a dopiero potem o sobie? Dlaczego? Ponieważ to się opłaca. Przemek Przyjazny ujął to w następujący sposób:

[…] w Towarzystwach Biznesowych jesteś silny swoją grupą. I nie wynika to z tego, czy masz słabych, czy dobrych ludzi w grupie, tylko z tego, jak mocno dla grupy pracujesz. Jeśli pracujesz dobrze, będziesz miał silniejszą grupę, a wtedy także ty będziesz silniejszy. Bo jeżeli przedsiębiorcy wokół ciebie będę dzięki twoim rekomendacjom silniejsi, to i ty będziesz otrzymywał silniejsze rekomendacje. Naprawdę warto pracować na innych i umacniać grupę. To potem do nas wraca.


Networking to kompetencja — wymaga pracy i rozwijania

Na zakończenie jaszcze jednak ważna uwaga na temat networkingu. Jeszcze jeden cytat z wywiadu dla „Merkuryusza”. Jednak tym razem są to słowa Ojca Założyciela Towarzystw Biznesowych. Maciej Gnyszka — zapytany, dlaczego networking nie działa — odpowiada:

[Networking nie działa] dlatego, że niestety wielu przedsiębiorców lubi szukać cudownych metod na szybkie efekty, podczas gdy networking to zadanie długofalowe, nieoczywiste, i w którym w zasadzie niedużo zależy od nas”. Co zrobić, by taki stan rzeczy zmienić? „Przestać uważać, że skoro networking składa się z działań dostępnych dla każdego: spotykanie się, gadanie, wysyłanie mejli, dzwonienie, to jest oczywiste, że każdy sobie z tym poradzi. W zamian uznać, że można w tym zakresie mieć jakieś kompetencje i one mogą być większe lub mniejsze. To powinno nas doprowadzić do przekonania, że warto się przeszkolić, coś przeczytać, pytać innych o radę. Uważam, że barierą jest to, że ludzie tego nie traktują jak dziedziny, w której można się doskonalić, w której jest jakaś wiedza.

A co możemy zrobić, by doskonalić swoje kompetencje networkera? Gdzie szukać wiedzy na temat networkingu, który naprawdę działa?

Z całą pewnością warto sięgnąć po książkę „Dlaczego networking nie działa i co musisz zrobić, by to zmienić” Macieja Gnyszki.

Warto też przeczytać wpis na blogu Macieja: „[CASE STUDY] Jak się rozwinąć poprzez networking”, w którym Maciej przedstawia historie trojga Członków Towarzystw Biznesowych, którzy dzięki networkingowi bardzo rozwinęli swoje biznesy.

Polecamy też lekturę całego wywiadu z Człowiekiem Roku 2017 Towarzystw Biznesowych. Przemek Przyjazny z Towarzystwa Biznesowego Poznańskiego to stary wyjadacz, jeśli chodzi o networking. Warto czerpać z jego wiedzy i doświadczenia, szczególnie że w przypadku Przemka efekty są imponujące (również Przemek Przyjazny bardzo się rozwinął dzięki networkingowi).

„Pomaganie, cierpliwość i plan” — wywiad z Przemkiem Przyjaznym

Partnerzy