Parę refleksji po lekturze przewodnika dla introwertyków, ludzi przytłoczonych i trzymających się na uboczu, którego autorem jest Devora Zack

„Introwertycy, osoby przytłoczone i osamotnione nie radzą sobie z tradycyjnym networkingiem, gdyż próbują stosować się do rad, które nigdy nie były dla nich przeznaczone.

Z własnego doświadczenia wiem, że ludzie deklarujący niechęć do networkingu uważają również, że nie są w nim dobrzy. Prawda jest zupełnie inna. Masz zasoby, by stać się osobą niezwykle skuteczną w nawiązywaniu kontaktów. Stosujesz jednak niewłaściwe reguły. Standardowa rada networkingu zawodzi cię, więc zakładasz, że się do niego nie nadajesz. Ponadto go nie cierpisz.

Na koniec jeszcze jedno: możesz nauczyć się metody nawiązywania kontaktów, pozostając w zgodzie z samym sobą”.

Cum duo faciunt idem, non est idem

Powyższy cytat pochodzi ze Wstępu książki Devory Zack, zatytułowanej: „Networking dla osób, które go nie cierpią. Przewodnik dla introwertyków, ludzi przytłoczonych i trzymających się na uboczu”. Autorka stawia tezę, że skutecznie networkować może każdy. Sęk w tym, że nie każdy może robić to w ten sam sposób.

Dlaczego? Dobrze oddaje to łacińska maksyma: Cum duo faciunt idem, non est idem – „Kiedy dwie osoby robią to samo, to nie jest to samo”. Różnimy się – oto dlaczego. I choć jest to oczywista oczywistość, to w praktyce różnie z tym bywa.

Ks. dr Marek Dziewiecki w „Komunikacji” (jedna z części cyklu „Ja, człowiek”) jako jedną z barier w komunikacji podaje – parafrazuję – nieprzyznawanie drugiemu człowiekowi prawa do niepowtarzalności, do bycia kimś wyjątkowym, kimś innym niż ja sam. Niemożliwe? A jednak ileż to razy ktoś zakłada, że ktoś inny POWINIEN myśleć na dany temat podobnie jak on. Bo tak. Bo ten pierwszy ma rację, a ten drugi jest w błędzie (zdaniem tego pierwszego).

Przyznawanie drugiemu człowiekowi tego prawa jest warunkiem koniecznym (i.e. sine qua non) skutecznej komunikacji, bo jeśli człowiek nie dostrzega, że drugi człowiek jest kimś innym, to nie widzi potrzeby, by słuchać empatycznie. A bez empatycznego słuchania nie istnieje skuteczna komunikacja.

No dobrze, ale jak to właściwie się ma do networkingu? Ma się tak, że jak zauważa Devora Zack, skoro ludzie się różnią, to dysponują innymi „narzędziami”. Ktoś jest towarzyski i potrafi zagadać do każdego oraz z każdym się dogadać, a ktoś woli stać na uboczu, uważnie obserwując, analizując i wyciągając wnioski. To, kim są, nie jest wadą ani zaletą samą w sobie. To po prostu „narzędzie”, a więc trzeba się nim posługiwać adekwatnie do sytuacji.

Introwertycy, ekstrawertycy i ambiwertycy

Co jest, moim zdaniem, największą siłą tej książki? „Komunikacja” ks. Dziewieckiego najbardziej uchwyciła mnie tym, że po latach wreszcie pojąłem głęboki sens empatii i asertywności, jako narzędzi bez których nie istnieje skuteczna komunikacja. Tak, na przestrzeni lat wiele razy słyszałem definicje tych słów. Ale, znowu, cum duo faciunt idem, non est idem. Dopiero ks. Dziewiecki potrafił mi to skutecznie wytłumaczyć (tak, możliwe, że jestem za głupi na prostą definicję^^).

Podobnie rzecz się ma z introwertykami, ekstrawertykami i ambiwertykami (Devora Zack operuje terminem „centrowertyk”). Dopiero książka „Networking dla osób, które go nie cierpią” pokazała mi, o co w tym tak naprawdę chodzi – pokazała w działaniu! Devora Zack wyjaśnia, jakie są mocne i słabe strony introwertyka i ekstrawertyka. Pokazuje też, jak wykorzystać te pierwsze do skutecznego networkowania, do nawiązywania i budowania relacji.

Devora Zack wbiła Pana Gnyszkę w fotel

Po książkę „Networking dla osób, które go nie cierpią” sięgnąłem za rekomendacją Macieja Gnyszki. Autor książki „Dlaczego networking nie działa i co musisz zrobić, by to zmienić” napisał na swoim blogu (LINK):

Na ring wchodzi Devora

No, ale czytam ci ja te publikacje z przeszłości, nad niektórymi płaczę, niektóre z rozrzewnieniem wspominam, aż tu nagle wpada mi książka niejakiej Devory Zack, pt. Networking dla osób, które go nie cierpią. Nie dość, że tytuł wydał mi się buńczuczny – na zasadzie:

Czołem, nikt mnie nie zna i o mnie nie słyszał, ale powiem Wam teraz najtajniejszą prawdę z tajnych, tylko przeczytajcie moją książkę o prowokacyjnym tytule!

Na niekorzyść książki świadczyło też słabo znane wydawnictwo, które ją wydało. Na tyle słabo znane, że aż na stronach wewnątrz publikacji musi informować w jakich księgarniach stacjonarnych można nabyć jego książki. Innymi słowy – czytałem raczej po to, by poszukać ew. inspiracji do tego, jaki aspekt networkingu opisać milion razy lepiej od Devory Zack. Jakie jednak było moje zdziwienie, gdy Devora wbiła mnie w fotel!

Mnie samego! Gnyszkę we własnej osobie wbiła w ziemię! Człowieka, który dostał w prezencie koszulkę z przerobionym logotypem Nokii z hasłem Gnyszka connecting people właśnie jako podziękowanie za dobre rekomendacje! Skandal.

Ale to właśnie mnie wbiła i jakiś kwadrans temu dobiła mnie jeszcze bardziej. A że siedzę w pociągu, w chwili gdy to piszę, to pewnie niebawem usłyszycie o uszkodzonym składzie PKP IC, w którym pasażer przebił się aż do torów.

Czym mnie wbiła w fotel Devora?

Devora ogólnie napisała książkę dla introwertyków, gdzie stawia tezę, że większość narracji na temat uprawiania networkingu dotyczy tylko ekstrawertyków. Tymczasem – jak twierdzi autorka – obie grupy są na tyle różne, że powinny stosować zupełnie inne strategie. Więcej! Twierdzi, że poza nimi jest jeszcze trzecia grupa – centrowertycy i także dla nich ma swoje rady.

Na tym opiera swoją koncepcję i muszę powiedzieć, że natychmiast poczułem, że moje doświadczenie zyskuje świetną podbudowę teoretyczną, a jej teoria pomaga mi wiele zrozumieć. Natomiast, gdy już doszła do zanegowania złotej zasady, która mówi:
Traktuj innych tak, jakbyś sam chciał być traktowany
zdobyła sobie moje serce całkowicie i postanowiłem, że musimy się poznać.

Wnioski

Jeśli nienawidzicie networkingu, jesteście prawdopodobnie intro-, albo centrowertykami. Musicie przeczytać tę książkę, bo nie tylko pokaże Wam jak możecie z networkingu jednak korzystać, ale i pomoże lepiej zrozumieć dotychczasowe porażki. Ja natomiast nie tylko nie planuję czegokolwiek lepiej opisać niż Devora, a ograniczę się do częstego i nabożnego cytowania jej książki. Po prostu must read.

Podpisuję się obiema rękami pod tym ostatnim – książka Devory Zack to lektura obowiązkowa dla każdego networkera, nawet jeśli uważa, że nie ma problemów z networkowaniem. Dlaczego ktoś taki też powinien sięgnąć po „Networking dla osób, które go nie cierpią”? Żeby lepiej zrozumieć ludzi, którzy networkingu nie cierpią. Na swojej drodze spotka również ich. I również z nimi będzie chciał budować relacje. Można powiedzieć, że Devora Zack pomaga spojrzeć na świat z ich perspektywy.



Andrzej Lauryn

Copywriter Towarzystw Biznesowych



Partnerzy