Z wielką przykrością przyjęliśmy informację o śmierci Lee Iacocki, wybitnego przedsiębiorcy, który stworzył potęgę Forda i uratował przed upadkiem Chryslera. Amerykański wizjoner motoryzacyjny miał 94 lata.

W życiu są takie chwile, gdy z przeciwności losu rodzi się coś konstruktywnego. Są momenty, gdy sprawy stoją tak źle, że pozostaje tylko chwycić się z losem za bary i potrząsnąć nim.

Lee Iacocca

Historia legendarnego prezesa Forda i Chryslera nie jest opowieścią „od pucybuta do milionera”. Lee Iacocca pokonał długą drogę od zera na sam szczyt, ale potem został strącony z tronu – wyrzucony przez Henry'ego Forda II. Ponowna wspinaczka na szczyt była chyba trudniejsza. Lacocca podjął się przecież niemożliwego – miał uratować Chryslera, gdy ta firma znajdowała się na skraju upadku.

Sukces jest przecież miarą skuteczności człowieka. Ale historia Iacocki pokazuje, że jeszcze ważniejsza jest droga wiodąca do celu. Jaka to droga? To droga ciężkiej pracy, zdrowego rozsądku, podejmowania działań właśnie wtedy, gdy muszą zostać podjęte.

Co jeszcze jest ważne w drodze do celu? Wartości i ludzie. Historia Iacocki pokazuje dobitnie, że człowiek musi mieć wartości i zasady, którym będzie wierny w każdej sytuacji. Historia Iacocki pokazuje też, że nawet najlepszy lider nie jest w stanie niczego dokonać bez ludzi, na których zawsze może liczyć. Budowanie relacji to sztuka, którą należy rozwijać przez całe życie.

Amerykański sen włoskiego imigranta

Lee Iacocca przyszedł urodził się w rodzinie włoskich imigrantów. Ojciec był przedsiębiorcą (prowadził m.in. jadłodajnię i kino), rodzinie wiodło się całkiem dobrze (aż do wielkiego kryzysu), ale też nie jest tak, że Lee urodził się jako „syn prezesa”. Wszystko, do czego doszedł w swoim życiu, zawdzięcza ciężkiej pracy i zasadom, które wyniósł z domu.

Twórca potęgi Ford Motor Company

Co jest najbardziej fascynujące w przygodzie Lee Iacocki z Ford Motor Company? Chyba to, że Iacocca przepracował u Forda ponad 30 lat i przeszedł w firmie długą drogę, zaczynając jako inżynier-stażysta w służbach technicznych, by po kilku miesiącach przenieść się do działu sprzedaży samochodów. W 1960 roku, w wieku 36 lat, Lee Iacocca został prezesem Ford Division, a w 1970 – prezesem Forda.

Człowiek, który uratował Chryslera

Przygoda z Chryslerem wyglądała zupełnie inaczej niż przygoda u Forda. Lee Iacocca od razu został rzucony na głęboką wodę. Podjął się misji niemożliwej – miał uratować Chryslera przed upadkiem. W 1978 został prezesem Chryslera, a od września 1979 roku był przewodniczącym rady nadzorczej. Wykonał zadanie. Zasłynął przy tam jako człowiek, który uzyskał wsparcie rządu federalnego dla prywatnej firmy.

Pomógł zaprojektować pierwszego Mustanga w 1964 roku. Gdy auto obchodziło swoje 45 urodziny, Ford postanowił wypuścić edycję limitowaną – Mustang Iacocca – było to tylko 45 egzemplarzy. W reklamie w rolach głównych wystąpił Iacocca razem z Frankiem Sinatrą.

LEE IACOCCA (właśc. Lido Anthony Iacocca; ur. 15 października 1924 r.) jest legendą amerykańskiej motoryzacji. Ten syn włoskich imigrantów pokonał drogę od zera na sam szczyt. Przez 30 lat był związany z Ford Motor Company (w latach 1970-1978 był CEO). Jego „dziećmi” były między innymi takie modele, jak Ford Mustang i Lincoln Continental Mark III.

Po zwolnieniu przez Henry'ego Forda II (w 1978 roku) dołączył do Chryslera, podejmując się arcytrudnego zadania, jakim niewątpliwie było ratowanie firmy przed upadkiem. By uratować Chryslera, zwrócił się o pomoc do Kongresu Stanów Zjednoczonych. Dzięki reformom Iacocki i sukcesom takich modeli, jak K, firma szybko się podniosła i była w stanie spłacić pożyczki siedem lat wcześniej niż oczekiwano. Przeszedł na emeryturę jako CEO Chryslera pod koniec 1992 roku.

Zmarł 2 lipca 2019 roku.

Partnerzy