NASTĘPNE 100 LAT POLSKICH OSIĄGNIĘĆ: które ścieżki rozwoju przyszłych pokoleń budują mocarstwo nad Wisłą?

Gdy polscy inżynierowe zadziwili świat

Porwało mnie wystąpienie Jana Ludwika Banaszaka podczas Kongresu Patriotyzmu Ekonomicznego pt. „Jak w XX-leciu międzywojennym zadziwiliśmy świat”, w którym opisał szokująco wysoki poziom polskiej Luxtorpedy, mknącej z Warszawy do Zakopanego w 6 godzin i rozwijającej prędkość 143 km/h. Polskie stoisko prezentujące Luxtorpedę podczas wystawy w Paryżu przedstawiło wagon mieszkalny ze skórzanymi fotelami, słuchawkami dla pasażerów spragnionych muzyki i serwisem restauracyjnym, o którym we współczesnym pociągu czy popularnych liniach lotniczych można tylko pomarzyć.

Lista polskich dokonań na polu technologii w XX-leciu międzywojennym jest powalająca. Aż trudno uwierzyć, że w 2,5 roku od ukończenia projektu w szczerym polu powstawała nowa fabryka wraz z całą infrastrukturą wokół. Znane są entuzjastyczne artykuły w prasie środowisk inżynierskich w Azji i komentarze do rankingu wynalazków światowych, gdzie Polska zajmowała 8. miejsce (Niemcy dla porównania 16.). 

Polska w XXI wieku — mamy zdolne młode pokolenie!

Mija 20 lat podboju najnowszego kontynentu, dokąd firmy przenoszą swoje siedziby, gdzie znajomi umawiają się na spotkania, a młodzież spędza czas wolny. Internet — bo to o nim mowa — kolonizowany jest zarówno przed dostawców usług wszelakich, jak i konsumentów płacących za dostęp swoją uwagą, lajkiem czy płatnym abonamentem.

Jak wielu mamy polskich graczy w kolejnym wyścigu technologicznym o globalną rozpoznawalność i zdobycie konsumenta kupującego licencje? SALESmanago należy do światowej czołówki, jeśli chodzi o dostawców narzędzi marketing automation. Comarch realizuje projekty księgowe na wielu kontynentach. CD Projekt podbił świat grą „Wiedźmin”. Asseco Group świetnie sobie radzi w branży IT. Innowatorem na polu logistyki jest Integer, stawiający na całym świecie paczkomaty, które komunikują się z odbiorcą przez smsy zarządzane z podkrakowskiego Zabierzowa. 

Oczywiście globalne polskie firmy działają też w innych branżach, jednak moje pytanie dotyczyło „kontynentu” Internet. Jak mawia młodzież — „umiemy w internety”. Polskie talenty programistyczne, webowe, graficzne dają o sobie znać na wielu konkursach, od studenckich po hackatony. Po prostu mamy zdolne młode pokolenie!

Kompetencje przyszłości — czy zdążymy je zdobyć, zanim nasze zasoby wyemigrują, a patenty przejmą globalne korporacje?

Urzędy Pracy raportują narastającą lukę pomiędzy wykształcaniem nowych inżynierów, programistów a zapotrzebowaniem na nich; drukarnie miesiącami poszukują grafików; branża gier komputerowych rekrutuje już nawet absolwentów kierunków humanistycznych; specjaliści od sztucznej inteligencji podkupowani są wprost z uczelni; informatykom oferowane są takie stawki, że w szkołach nie ma kto obsługiwać pracowni IT. Czy polska szkoła potrafi odpowiedzieć na zmieniający się rynek pracy? 

Scenka z zajęć programowania w Krainie Twórczości. 9-latek testuje właśnie napisaną przez siebie grę internetową. Odwiedza go starszy brat z szóstej klasy — i zafascynowany dołącza do gry. Pytam go więc, co robią teraz podczas zajęć informatyki w swojej świeżo wyposażonej pracowni IT w szkole. „Aaa, szkoda gadać” — brzmi odpowiedź. Sprawdziłem później u dyrektora, że w programie mają język programowania Balti. Dlaczego kursanci Krainy Twórczości mają w sobie tyle entuzjazmu, który przekłada się także na lekcje w szkole? Grywalizacja — oto klucz do sukcesu. Młodzi ludzie lubią gry. A dobrze zaprojektowana gra ułatwia naukę i motywuje.

George Friedmann w publikacji „Następne 100 lat” prognozuje mocarstwo nad Wisłą, widząc podobieństwa Polski i Korei Południowej, która mając potężnych sąsiadów i presję konkurencji, postawiła na opanowanie nowych technologii przez młode pokolenia. Kiedy kończyłem zajęcia tworzenia gier w International School of Kraków, większość uczniów uznała, że kolejne etapy gry dopisze za tydzień, jedynie Koreanka zapytała: „Czy mogę dodać jeszcze w domu 3 dodatkowe poziomy?”. 

A gdyby tak zbudować uzupełniający system zajęć praktycznych uczący nowych technologii przy współpracy z lokalnymi liderami biznesu? Dziecko już od pierwszych klas szkoły podstawowej czułoby dreszczyk pozytywnych emocji zamiast zmagania się z „podstawą programową”. Znałoby odpowiedź na kluczowe pytanie: „Do czego mi w życiu potrzebna ta fizyka czy matematyka?”. Jego marzenia o dorosłym życiu spontanicznie zmierzałyby do firmy, której technologią się zachwyciło. Rodzice mieliby wsparcie motywacyjne dla dziecka do nauki. Zwiększyliby też szansę na to, że ich dziecko w przyszłości nie będzie musiało emigrować z przyczyn ekonomicznych.

To niemożliwe? Niewykonalne w polskich realiach? Nic bardziej mylnego. Dowodem na to, że da się uczyć dzieci ciekawych rzeczy przy współpracy z firmami, są wydarzenia „Zawody Przyszłości”. W październiku 2018 roku przybliżyliśmy uczniom szkół publicznych i międzynarodowych pracę kamery termowizyjnej krakowskiej firmy z kręgu Towarzystw Biznesowych. Czyli da się.

Licencje mogące zasilać budżety stypendialne całego kraju (wzorem funduszu wydobycia ropy w Norwegii) polscy wynalazcy rozdają hojną ręką, a nawet nieodpłatnie — patrz Ignacy Łukasiewicz przekazujący technologię uzyskania ropy naftowej „ku dobru ludzkości”, na czym zarobił Rockefeller. Historia się powtórzyła kilka lat temu. Pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego opublikował metodę kodowania w programowaniu, nie zabezpieczając praw własności intelektualnej, o czym jednak pamiętała jedna z korporacji IT, tylko już pod własnym szyldem.

Docenianie, rozumienie i mapy myśli

Pracując jako wychowawca pierwszoklasistów, stosowałem regułę „przyłapania dziecka na działaniu pożądanym”, gdyż skupianie się na zwracaniu uwagi, kiedy akurat coś broi, daje sygnał całej klasie, jak zyskać dla siebie uwagę nauczyciela. Jeden z prelegentów Forum Tato.net powiedział to jeszcze dobitniej, parafrazuję: doceniajcie swoje dzieci, bo na tym będą kiedyś budować swoje życie. To jakie są „do d…” wielokrotnie będzie mówił im świat i ludzie, których spotkają! 

Drugim filarem rozwijającym skrzydła talentu jest ROZUMIENIE, co zrobiło dziecko. Otacza nas tak wiele rozrywek i przyjemności, że łatwo przestawiamy się na „tryb konsumenta” szukającego frajdy i przyjemności, a gdy dzieci doświadczają nudy pytają, co następne. Tracą wtedy szansę na refleksję, która jest motorem rozwoju naszej cywilizacji. Jak rozwijać w dziecku zdolność do namysłu i refleksji? Ciekawym sposobem jest rysowanie map myśli świeżo po wykonaniu zadania, wspólnie przez dziecko i rodziców. Porządkowanie wiedzy, czas na rodzicielskie rozmowy i często zaskakujące odkrycie, w jakim świecie żyje nasze dziecko, to tylko kilka korzyści z metody map myśli.

Przyszłość to niewiadoma, ale…

To w dużej mierze od nas — rodziców — zależy, jaka będzie przyszłość Polski. Bo to nasze dzieci są tą przyszłością. Jeśli dobrze je wychowamy, jeśli damy im narzędzia, jeśli otrzymają szansę, by zmieniać świat, to możliwe, że Polskę czeka dobra przyszłość. Co konkretnie możemy dzisiaj zrobić, żeby tak się stało? Kluczem do sukcesu jest konsekwencja. Bo zmiana nawyków czy długofalowe efekty nie biorą się z jednorazowych fajerwerków i drogich gadżetów technologicznych. 

Oto przykłady działań, które mogą przynieść dobre owoce:

1. Zabranie dziecka na „dni otwarte” firmy zaawansowanej technologicznie bądź „noc naukowców”
Niby niewiele, a może być świetnym wstępem do rozpoczęcia pisania gry internetowej na indywidualnym koncie dziecka w Scratch.mit.edu — gra może potem zostać wykorzystana w klasie jako ilustracja zadania domowego.

2. Przygotowanie arkusza w planem kilku osiągnięć w ciągu roku szkolnego
Pomagamy naszemu dziecku rozwijać zainteresowania i wyznaczać cele. Zrealizowanie planu można nagrodzić na koniec roku, dając dziecku mikroskop czy teleskop — narzędzie, które nie tylko da wiele frajdy, ale też będzie rozwijało.

3. Podsumowanie osiągnięć dziecka z kolegami w formie fotoksiążki
Liczą się namacalne efekty. Taka fotoksiążka to nie tylko coś, co będzie zdobiło naszą półkę. To przede wszystkim żywy, namacalny wyraz naszego zainteresowania osiągnięciami naszego dziecka. To coś, czego nie da się zmierzyć w żaden sposób — jest dla dziecka bezcenne.

Wiedza i technologia są dla przyszłości naszego dziecka kluczowe. Ale musimy też pamiętać o kształtowaniu charakteru i kontakcie z przyrodą np. poprzez skauting. Historia zna wiele kryzysów spowodowanych przez technokratów, którym zabrakło moralnych hamulców. Psychologowie prognozują, że przy rosnącej roli komunikatorów społecznościowych wkrótce będą uczyć nastolatków, jak sobie rękę podawać na przywitanie. A nie takiej przyszłości pragniemy dla naszych dzieci, prawda?


Piotr Synowiec

Kraina Twórczości
uczestnik Kongresu Patriotyzmu Ekonomicznego 2018, podczas którego prowadził warsztat „Patriotyzm edukacyjny, czyli budujemy polskie kadry IT od przedszkola”


Artykuł Piotra Synowca, zatytułowany „NASTĘPNE 100 LAT POLSKICH OSIĄGNIĘĆ: które ścieżki rozwoju przyszłych pokoleń budują mocarstwo nad Wisłą?” pierwotnie ukazał się w „Merkuryuszu Towarzystw Biznesowych” (nr 13-14).



Partnerzy