Parę refleksji po obejrzeniu filmu „Pewność. Jak wiele poświęcisz, by ją zdobyć?” Macieja Syki

„Cała nadzieja w nieprzebranym miłosierdziu Bożym” — powiedział przed premierą Jacek Waksmundzki, producent filmu „Pewność”. Zacytował słowa bł. Edmunda Bojanowskiego. Słowem kluczem jest tu „miłosierdzie”. Warto pamiętać, że „miłosierdzie” to po łacinie misericordia. A słowo to zawiera w sobie miseris cor dare, czyli „dawać serce nieszczęśliwym”. I właśnie takie jest znaczenie słowa „miłosierdzie” — „serce oddane nieszczęśliwym”.

Doskonale rozumiał to bł. Edmund Bojanowski. Gdybym musiał opisać go krótko i zwięźle, a jednocześnie trafnie, to byłyby to słowa „praktyk miłosierdzia”. Po premierze filmu „Pewność. Jak wiele poświęcisz, by ją zdobyć?” Macieja Syki nie mam najmniejszych wątpliwości, że bł. Edmund Bojanowski oddał swoje serce nieszczęśliwym. Poświęcił całe swoje życie, żeby pomagać tym, którzy najbardziej pomocy potrzebują — chorym, biednym, porzuconym, nade wszystko dzieciom.

bł. Edmund Bojanowski
źródło: www.sluzebniczkinmp.pl

Bojanowski był przy tym człowiekiem przedsiębiorczym. Skoro „rozłożyliśmy” na czynniki pierwsze słowo „miłosierdzie”, to gwoli przypomnienia uczyńmy to samo z „przedsiębiorcą”. Tu sprawa jest oczywista, ale czasami problem tkwi w tym, że mało kto nad oczywistościami się zastanawia.

Zdzisław Dąbczyński, twórca i prezes firmy WIMED, w książce „Inspiracje i drogowskazy” (o której przeczytasz TUTAJ) pisze, że przedsiębiorca to osoba, która bierze się za przedsięwzięcia. Prawda, że proste, a jednocześnie piękne?

Dlaczego uważam, że bł. Edmund Bojanowski był takim właśnie człowiekiem? Ponieważ nie poprzestał na osobistym służeniu drugiemu człowiekowi. Chciał dać serce jak największej liczbie nieszczęśliwych. A żeby tego dokonać, potrzebował… a jakże, pomocy innych ludzi dobrej woli 🙂

I tak oto Bojanowski, będąc osobą świecką, założył Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Marii Panny Niepokalanie Poczętej. Zgromadzenie działało przede wszystkim Wielkim Księstwie Poznańskim, ale już za życia bł. Edmunda Bojanowskiego siostry służebniczki zaczęły pracować także w innych częściach Polski rozbiorowej; niosły pomoc potrzebującym w Galicji, w Królestwie Polskim oraz na Śląsku.

Dziś dzieło, które rozpoczął ów wielki Polak, praktyk miłosierdzia, nie tylko wciąż jest kontynuowane, ale też rozpierzchło się po całym świecie. Bohaterkami filmu „Pewność” są siostry służebniczki, które niosą pomoc potrzebującym w Boliwii, w Ameryce Południowej, oraz w Zambii, w Afryce.

Z planu zdjęciowego filmu „Pewność”.
Siostra prowadzi lekcję angielskiego w szkole w Zambii.
źródło: edmundbojanowski.pl


„Człowiek jest szczęśliwy, gdy uszczęśliwia innych”

Te oto słowa bł. Edmunda Bojanowskiego przytacza jedna z bohaterek filmu „Pewność”, siostra służebniczka z Boliwii. Tłumaczy, dlaczego robi to, co robi, i skąd znajduje siłę na to, by każdego dnia zmagać się z kolejnymi wyzwaniami (a warunki tam panujące trudno jest oddać słowami). Siostra wyjaśnia, że każdy człowiek chce być szczęśliwy (dlaczego? Pięknie wyjaśnia to ks. Marek Dziewiecki na początku cyklu „Ja, człowiek”), a trudno jest być szczęśliwym w pojedynkę. To właśnie uszczęśliwianie innych sprawia, że i my sami możemy zakosztować szczęścia.

Czekając na premierowy pokaz filmu „Pewność”

Oczywiście kluczowa jest tutaj miłość — ci wszyscy potrzebujący ludzie pragną miłości. I potrafią tę miłość odwzajemnić! Zarówno dzieci w Boliwii, jak i w Zambii często zwracają się do sióstr służebniczek „mamo”. Jednym z bohaterów filmu jest młody mężczyzna z Zambii. Kiedy był dzieckiem stracił oboje rodziców. Został wychowany przez siostry. Wyrósł na samodzielnego, odpowiedzialnego człowieka. Ale, jak mówi, siostra Jolanta jest dla niego jak matka i zawsze będzie się do nie zwracał „mamo”.


Verba docent, exempla trahunt

Mawiali antyczni Rzymianie: „Słowa uczą, przykłady pociągają”. Moim zdaniem, właśnie to jest największą siłą tego filmu — że pokazuje wspaniałych ludzi, którzy mogą stanowić przykład dla nas wszystkich.

Po premierze filmu „Pewność” głos zabrał kard. Kazimierz Nycz. Najpierw zwrócił uwagę na fakt, że część z sióstr służebniczek pokazanych na ekranie jest w wieku emerytalnym. Mogłyby wrócić do Polski, ale nie wracają — tak bardzo pokochały tych ludzi, którym służą w Ameryce Południowej czy Afryce. Niektóre siostry służebniczki są tam 30 i więcej lat.

Z planu zdjęciowego filmu „Pewność”.
Siostra pomaga potrzebującym w Zambii.
źródło: edmundbojanowski.pl

Kardynał podkreślił jeszcze jedną ważną, a nawet arcyważną rzecz — że bł. Edmund Bojanowski był osobą świecką. I to właśnie nas, osób świeckich, jest w Kościele najwięcej. Wnioski musimy wyciągnąć sami, ale… są chyba oczywiste :). Z całą pewnością warto podążać śladami takich ludzi jak bł. Edmund Bojanowski.

Czasy się zmieniają (świat radykalnie „przyspieszył”, odkąd kroczył po nim Bojanowski), ale już samo to, co widać w filmie „Pewność”, uświadamia, że także dzisiaj na świecie mnóstwo osób potrzebuje naszej pomocy. Nie każdy człowiek może pomagać własnoręcznie. Nie każdy został do tego powołany. Ale jak pokazuje Maciej Gnyszka w książce „Fundraising. Pierwszy polski praktyczny podręcznik” — każdy z nas może dostarczać ludziom dobrej woli „paliwa”, które napędza ich dzieło.

Dobry fundraising, podobnie jak dobry networking, opiera się na relacjach. Towarzystwa Biznesowe są żywym dowodem na to, że dzięki współpracy, dzięki rzetelnemu służeniu, ale też profesjonalnemu proszeniu o pomoc, możemy zdziałać dużo więcej niż w pojedynkę. A co ważniejsze, dzięki współpracy budujemy pewną kulturę.

Fundraising również do tego prowadzi — do budowania kultury, której tak bardzo w Polsce potrzeba. Kultury angażowania się, kształtowania rzeczywistości według naszych wartości i zasad. Kultury, bez której nie będzie społeczeństwa obywatelskiego z prawdziwego zdarzenia. A bez społeczeństwa obywatelskiego z prawdziwego zdarzenia nie będzie zdrowej i silnej Polski.

Dlatego — choć to głupio zabrzmi, bo żadna w tym moja zasługa — rozpiera mnie duma. Duma z tego powodu, że Towarzystwa Biznesowe jako jeden z partnerów tego projektu przysłużyły się do powstania filmu „Pewność. Jak wiele poświęcisz, by ją zdobyć?”. I cieszę się, że Członkami naszej Społeczności są Maciej i Tadeusz Sykowie (polecam ten wywiad z nimi). Panowie robią świetną robotę, rozpowszechniając wiedzę na temat takich ludzi jak. bł. Edmund Bojanowski, a nade wszystko — pokazując widzom swych filmów przykłady godne naśladowania.

Maciej Syka (w środku) i Tadeusz Syka (w tle po prawej) podczas wizyty w Afryce
Źródło: Maciej Syka — Microblog

Na zakończenie jeszcze jedna jedna piękna myśl bł. Edmunda Bojanowskiego:

Prostotę zalecam… Prostota jest klejnotem czystej wody, szczerością dziecięcą, otwartą i przejrzystą, sercem na dłoni.

Warte rozważania.


Andrzej Lauryn

Copywriter Towarzystw Biznesowych

Partnerzy